sobota, 11 marzec 2017 22:44

Wszystkie książki mówią...

unnamed9Czy można być niezdrowo uzależnionym od czytania? Nie wydaje nam się! Dwie miłośniczki książek. Dwie przyjaciółki. Nałogowo pijemy kawę, a w wolnym czasie oddajemy się lekturze. Zaczynamy dopiero naszą przygodę z blogowaniem, ale już czujemy, że przyniesie nam to ogrom zabawy i frajdy. Każdy z nas ma książki, które lubi najbardziej. My chcemy Wam na początek pokazać nasze ukochane utwory, bo gdyby nie one, to nie byłybyśmy takimi osobami, jakimi jesteśmy dzisiaj. Książki są totalnie różne, od romansów po brutalny kryminał, ale nasze osobowości nigdy nie mieściły się w chyba w standardowych ramach a smile Więc zapraszamy do lektury i czas start! a smile

Te książki mówią dużo o Esterze

1.„Duma i uprzedzenie” Jane Austen
Gdybym mogła wybrać jedną książkę, którą mogę zabrać na bezludną wyspę, zdecydowanie byłaby to "Duma i uprzedzenie" Jane Austen. Moje zainteresowanie tą historią nie zaczęło się typowo jak na miłośniczke książek przystało. Jako pierwszy widziałam serial produkcji BBC, który pokazała mi moja mama. Do dzisiaj scena, w której Colin Firth wskakuje do jeziora jest jedną z moich ulubionych. Bardzo szybko musiałam porównać serial z oryginałem i zakochałam się po uszy. Nie należę do fanek historii miłosnych, a jak słyszę słowa romans wszechczasów to dostaję białej gorączki, ale jest w tej historii coś co mnie urzeka. Bohaterowie żyją w epoce, gdzie okazywanie uczuć było niestosowne, a mezalians niedopuszczalny. Dlatego tym bardziej uczucie, które połączyło Lizzie i Pana Darcy’ego do mnie przemawia. Lubię jak ludzie robią coś na przekór i nie według panujących zasad. Do dzisiaj jest to książka, którą czytam minimum raz w roku (zazwyczaj jednak częściej) a smile

2. Sherlock Holmes , Sir Arthur Conan Doyle
Doskonale pamiętam moje pierwsze spotkanie z tym fascynującym detektywem. Na zwyczajowym poszukiwaniu interesujących książek do przeczytania w bibliotece (a była to raczej biblioteczka wiejska, niż biblioteka z prawdziwego zdarzenia) wpadła mi w ręce książka o tajemniczym tytule "Pies Baskerville’ów". Przeczytałam ją w jeden wieczór i już następnego dnia biegłam po kolejne książki Sir Arthura Conan Doyle’a. Tak zaczeła się moja miłość do Sherlocka Holmes’a, ale przede wszystkim tak zaczeła się moja wielka miłość do kryminałów, która trwa po dziś dzień?

3. Trylogia Millenium , Stieg Larsson
Mój absolutnie niepodważalny święty graal wsród kryminałów. Niesamowicie wciagająca fabuła, skandynawski klimat, brutalność, przemoc i dwójka bohaterów, wobec których nie można być obojętnym. Już samo zdanie "Mężczyzni którzy nienawidzą kobiet" sprawia, że przechodzi mnie dreszcz. Moim zdaniem jest to najlepiej dobrany, perfekcyjnie oddąjacy treść książki, tytuł. W jednym zdaniu ukryto całą moc tej historii. Każdy przeczytany kryminał porownuję z Millenium i żaden (a przeczytałam ich już baaardzo dużo) nie może się z nim równać. Daltego też postanowiłam przeczytać całą trylogię ponownie w tym roku, żeby przypomnieć sobie jak powinien wyglądać idealnie napisany kryminał.

4. Harry potter , J.K. Rowling
Po przeczytaniu chociażby jednej książki z tej serii każdy z nas chyba marzył, że list z Hogwartu gdzieś się w drodze do naszej skrzynki zagubił ? Harry towarzyszył mi przez lata, razem z nim dojrzewałam, przeżywałam wszystkie przygody, uczyłam się zwyciężać, ale też ponosić porażki. Nauczyłam się doceniać prawdziwą przyjaźn, która w dzisiejszych czasach niestety nie jest już tak popularnym zjawiskiem.. "Harry Potter i więzień Azkanbanu" jest moją ulubioną częścią, a moje ulubione postaci to wbrew pozorom nie trójka przyjaciół. Uwielbiam Profesora Snape’a (fenomenalny Alan Rickman w filmie był według mnie najlepiej dobraną postacią) i Draco Malfoya ?

5. "Wielki Gatsby", F. Scott Fitzgerald
Kolejny klasyk na mojej liście. Ta książka nie urzekła mnie wcale historią tragicznej miłości. Według mnie, najważniejsze z czego możemy zdać sobie sprawę po lekturze, to że nawet obrzydliwe bogactwo nie jest w stanie zagwarantować nam szczęścia. Za żadne pieniądze świata nie kupimy prawdziwej przyjaźni czy miłości. Dlatego też postać Jaya Gatsby'ego budzi moje współczucie. Mężczyzna wymyślił i wykreował samego siebie zupełnie od nowa z myślą o ukochanej kobiecie, dlatego tym boleśniejsze jest zderzenie jego wyobrażeń o Daisy z rzeczywistością. Dla mnie Jay Gatsby stanowi symbol rozczarownia. Ludźmi, miłością, życiem, pieniędzmi. I służy również jako przestroga.

Te książki mówią dużo o Kasi

1. "Przeminęło z wiatrem" Margaret Mitchell
„Przeminęło z wiatrem” to moja ukochana książka. Pierwszy raz przeczytałam ją w liceum i od tej pory stale mi towarzyszy. Można znaleźć opinie, że jest to książka o miłości, o wojnie secesyjnej, o wyzwoleniu niewolników. Dla mnie ta książka jest o wyjątkowo charyzmatycznej i silnej kobiecie. Scarlet O’Hara z niedojrzałej siedemnastolatki przemienia się w odważną, zaradną i odpowiedzialną bizneswoman, która z powodzeniem prowadzi sklep i tartak w czasach, gdy kobiety zajmują się tylko domem, odbudowuje swoją rodzinną posiadłość, zapewnia schronienie i żywność całej rodzinie podczas wojny. Tego może dokonać tylko silna, zdeterminowana kobieta. Jest to też postać nieszczęśliwa, która nie potrafi dostrzec prawdziwego szczęścia, a swoim uporem i egoizmem zniechęca do siebie ludzi. A zasada Scarlet, że o problemach pomyślę jutro, jest mi bardzo bliska lol

2. "Mały Książę" Antoine de Saint-Exupéry
„Mały Książę” to nie jest powieść wyłącznie dla dzieci. Ja uważam, że przede wszystkim powinni ją przeczytać dorośli. Czytałam tę książkę kilka razy, i za każdym razem interpretowałam ją trochę inaczej i wyciągałam z niej coś nowego. Do tej książki trzeba dorosnąć. Jest to ponadczasowa opowieść o przyjaźni i miłości . O chłopcu, który wyrusza w podróż podczas której spotyka „dziwnych dorosłych”, odzwierciedlających negatywne ludzkie zachowania. „Mały Książę” uświadomił mi, że życie byłoby dużo prostsze i przyjemniejsze gdybyśmy my dorośli potrafili postrzegać je tak, jak dzieci. Bo „dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu”.

3. Trylogia Millenium Stieg Larsson
Cała trylogia Millenium czyli, „Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet”, „Dziewczyna, która igrała z ogniem” i „Zamek z piasku, który runął” to dla mnie absolutny numer jeden wśród kryminałów. Wszystkie czytane książki w tym gatunku porównuję do Millenium. Wielowymiarowa fabuła, wyraziście zarysowane postacie, element zaskoczenia, świetny styl to cechy charakterystyczne dla książek Stiega Larssona.

4. Harry Potter J.K. Rowling
Harry Potter to dla mnie szczególna książka, bo to dzięki niej teraz nałogowo czytam książki J. Pierwszą część przygód o Harrym Potterze przeczytałam w 1 klasie gimnazjum, można więc powiedzieć, że razem dorastaliśmy i z niecierpliwością czekałam na kolejne tomy. Dzięki niej przekonałam się, że czytanie może być fantastyczną przygodą, przeniesieniem się w czasie i rozwijaniem wyobraźni.

5. "Gwiazd naszych wina" John Green
Na tą książkę trafiłam zupełnym przypadkiem, ale już od pierwszych stron było jasne, że będzie jedną z moich ulubionych. „To nie jest książka o raku, bo książki o raku to lipa.” To zdanie z ulubionej powieści głównej bohaterki, 16-letniej Hazel, najlepiej oddaje charakter książki. Bardzo trudno pisze się o umieraniu, jednak John Green podszedł do tematu w nieszablonowy sposób. Jest to opowieść o przyjaźni i dojrzewaniu trójki młodych, śmiertelnie chorych ludzi. Jest to książka o niezwykłej odwadze i woli walki, jakiej brak często dorosłym. Jest to książka o spełnianiu marzeń pomimo wszelkich przeciwności. Jest to książka o śmierci, o tym jak sobie z nią radzić i czy życie ma sens. I wreszcie jest to książka o czystej nastoletniej miłości, aż po grób. Ta książka nie bazuje na naszych uczuciach w sentymentalny sposób, każda z postaci ma nam coś konkretnego do przekazania, a ilość żartów na temat śmierci jest spora. Dla mnie jedna z najważniejszych książek.

A jakie są wasze ukochane ksiązki? Podzielcie się nimi z nami w komentarzach a smile