niedziela, 29 październik 2017 09:21

Idealny etat dla mola książkowego

Jako ogromna książkoholiczka chciałam się zawsze przekonać, jak to jest pracować w księgarni. Takie małe marzenie udało mi się też zrealizować. Przez pół roku (tuż przed moim wyjazdem) miałam okazję pracować w hmm nazwijmy to książkowej sieciówce. I dlatego wpadłam na pomysł, żeby podzielić się z Wami moimi doświadczeniami i innymi ciekawostkami.

praca w ksiazkach

Zacznijmy może od tego co mniej przyjemne. Jakie taka praca ma minusy? Ja pracowałam w centrum handlowym, więc była to praca od poniedziałku do niedzieli. Do tego na różne zmiany. Jednak u nas grafik był układany na miesiąc, więc nie byłam totalnym no-lifem . Kolejnym minusem jest to, że jest to jednak praca fizyczna. Jak przychodzi dostawa to trzeba ją rozłożyć i rozpakować.Więcej minusów ja nie widzę.

Przejdźmy do tej milszej części. W moim miejscu pracy panował podział na odpowiednie działy. Ja, niestety, nie pracowałam na dziale książkowym. Jednak moja miłość do literatury nie pozwalała mi bezczynnie tylko patrzeć na regały. Pomagałam jak tylko miałam taką możliwość a tych było całkiem sporo.

Jest to też praca z Klientem. Codziennie ma się z nimi kontakt, więc trzeba lubić pracę w handlu. A przy tej branży ma to szczególne znaczenie. Zawsze pojawiało się sporo pytań, dlatego też pracownicy powinni posiadać sporą wiedzę na temat tego, co oferuje księgarnia.

A dla mnie największym plusem byli zdecydowanie ludzie, z którymi pracowałam. Każdy z nas był zorientowany na swoim dziale, ponieważ była to nasza pasja. Oczywiście, jeśli chodzi o dział literatury bywało tak, że jeden interesował się fantastyką, a drugi kryminałem. Jeśli nie byliśmy w stanie odpowiedzieć na zadane przez Klienta pytanie, wołaliśmy kolegę/koleżankę, która znała temat lepiej.Praca w fajnym zespole ma duże znaczenie. Ja na taki trafiłam. Potrafiliśmy godzinami dyskutować na temat naszych ulubionych książek czy filmów. Były to interesujące i pouczające rozmowy. Wielu rzeczy się dzięki moim współpracownikom dowiedziałam, wiele nowych rzeczy poznałam. Wiadomo, gusta są różne, jednak wymiana skrajnie różnych opinii bywa czasem bardziej interesująca niż możemy sobie wyobrazić.

praca w ksiazkach2

Jeśli chodzi o ciekawostki to nie jestem pewna czy nadal pamiętam wszystkie. Ale standardowe pytanie: szukam książki, której okładka była biała/czarna/niebieska były na porządku dziennym Trzeba być bardzo cierpliwym, żeby na kolejne takie samo pytanie zadane 3 raz tego samego dnia, nadal odpowiadać miło i przyjaźnie. Bardzo często Klienci przychodząc pytali o ten nowy np. kryminał, który właśnie się ukazał. A mając 5 nowości wydawniczych, czasami ciężko było dojść do tego, o jaki konkretnie chodzi.Natomiast moim zdecydowanym ulubieńcem było: szukam jakiejś fajnej książki. Niech mi Pani coś poleci. A po dopytaniu jakie książki nasz delikwent czyta najczęściej i jakie lubi, pada odpowiedź: ciekawe. I co byście zrobili w takiej sytuacji?

No i oczywiście zniżki pracownicze, co dla mola książkowego ma niemałe znaczenie moja biblioteczka baaaardzo urosła podczas pracy w tym miejscu.

A Wy macie jakieś doświadczenia w takiej pracy? E.