piątek, 27 kwiecień 2018 19:25

"Zapłatą za grzech jest śmierć"

 

Na spotkaniu autorskim z Alkiem Rogozińskim, kiedy kopciuszkowy morderca (recenzja „Kto zabił Kopciuszka?” tutaj) usłyszał, że jestem ogromną fanką brutalnych kryminałów, polecił mi książki swojego kolegi z wydawnictwa, Maxa Czornyja. Z lekkim dystansem podeszłam do „Grzechu”, ale już po lekturze jest jedno słowo, które mogę do Alka Rogozińskiego powiedzieć: DZIĘKUJĘ!

W Lublinie zaginęła żona pisarza. Początkowo nikt nie podchodzi do tego zniknięcia na 100% poważnie, ale kiedy zostaje znalezione ciało innej kobiety, sprawa staje się priorytetowa. Do tego jej ciało jest bardzo okaleczone, przed śmiercią morderca musiał ją torturować. Komisarz Eryk Deryło prowadzi śledztwo, jednak brak jakichkolwiek sensownych tropów sprawia, że jest to błądzenie po omacku. Do sprawy włącza się profiler, Miłosz Tracz, zostaje znalezione kolejne ciało martwej kobiety na cmentarzu. Wszystko wskazuje na to, że sprawca jest ten sam…

“Odkąd pamiętał, trawił go klasyczny dylemat moralny gliniarza. Czy zbrodniarza powinno się za wszelką cenę dopaść i sprawiedliwie osądzić? A może najlepiej jak najszybciej go wyeliminować ze społeczeństwa? Trzeciej opcji nie dopuszczał.”

Zrobię dokładnie to samo, co zrobiłam tutaj: nie powiem Wam nic więcej laugh. Robię tak w wyjątkowych przypadkach: tylko wtedy, gdy książka wyjątkowo mi się spodobała. Ja sama kupiłam tę książkę w ciemno i był to na pewno jeden z lepszych zakupów jakie zrobiłam.

grzech

„Grzech” to debiut Maxa Czornyja. Boże przenajświętszy! Oby więcej takich debiutów! Jak już wspomniałam, autor serwuje nam wyjątkowo brutalne zbrodnie, a zabójca jest psychopatą jakich mało (mamy w książce fragmenty, w których poznajemy jego perspektywę). Wszystko jest sprawnie i rzeczowo opisane, chociaż można znaleźć kilka małych niedopowiedzeń. Jednak moim zdaniem czyni to lekturę, w tym akurat przypadku, jeszcze atrakcyjniejszą. Po pierwsze, skłania czytelnika do wysiłku, skupienia, do przemyślenia paru spraw. A po drugie, wzrasta chęć na przeczytanie drugiego tomu pt. „Ofiara” (mój przyjedzie do mnie za około 2 tygodnie lol).

Muszę przyznać, że chyba żadna książka od dawna (a dokładnie od kwietnia zeszłego roku a smile) nie wywarła na mnie takiego wrażenia! Jestem w tej grupie osób, które uwielbiają dreszczyk emocji jakie wywołuje lektura, ten strach, tą niepewność. Dlatego też tę książkę czytało mi się szczególnie dobrze wieczorami a smile Po jej zamknięciu pozostaje w czytelniku lekki niepokój, a zarazem ogromne zaciekawienie co też się jeszcze wydarzy. Najlepsze uczucie jakie książka może we mnie wzbudzić.

Postaci w „Grzechu” są bardzo ciekawie zbudowane. Komisarz Eryk Deryło nie jest typowym stróżem prawa (którzy jednak często mają najwięcej wspólnego z bezrozumnym jaskiniowcem). Jest to człowiek inteligentny, który lubi wino i muzykę klasyczną.

grzech2

“(...) tkwił w świecie, który od dawna, a być może nigdy nie istniał. Zamiast przyjąć zaproszenie na kilka szybkich browarów, wlał usiąść w fotelu z  Swetoniusza i posłuchać Haydna. Albo Mozarta. Nienawidził tego, że miał na to coraz mniej czasu.”

Morderca natomiast jest chyba jedną z najlepszych postaci w tej książce. Jest psychopatą z prawdziwego zdarzenia. Fragmenty, które przedstawiają jego sposób widzenia, jego pobudzenie, zadowolenie i podniecenie tym co zrobił, a także chorą satysfakcję, sprawiają, że włos jeży się na głowie i dostajemy gęsiej skórki.

“Rozsmaruję na tych ścianach twoje flaki(...). Zrobię z nich najpiękniejszą tapetę, jaką widział ten pieprzony budynek. Twoją delikatną skórę wygarbuję…”

“Oblizał wargi. Wiele razy zastanawiał się nad tym, czy nie spróbować którejś ze swoich ofiar.”

Przyznaję, że nazwisko Maxa Czornyja obiło mi się wcześniej o uszy, jednak bez konkretnego rezultatu. Dlatego tym bardziej się cieszę, że ta książka trafiła w moje ręce. Jest to najlepszy debiut jaki czytałam. Mam również ogromny szacunek do autora, ponieważ potrafił stworzyć świetny thriller w polskim mieście praktycznie bez wulgaryzmów (pojawiło się ich dosłownie kilka i to w momentach, w których sama bym ich użyła a smile), a także bez wciskania nam mafii, dziwek i narkotyków. Można? Można! Miałam również pewne obawy, że „Grzech” może być połączeniem dwóch innych książek jakże popularnego autora (profiler + motywy religijne - brzmi znajomo?), na szczęście już po kilku pierwszych rozdziałach wiedziałam, że będzie to zupełnie coś innego a smile Lepszego lol

Podsumowując: akcja toczy się niesamowicie szybko (są to 4 dni), trup ściele się gęsto i ja jestem kupiona! Nie mogę się już doczekać, aż „Ofiara” trafi w moje ręce! E. 

 


Wydawnictwo: Filia
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 395

 

 

Korzystanie ze tej strony oznacza, że wyrażasz zgodę na korzystanie przez nas z plików cookie Jeśli będziesz kontynuować bez zmiany ustawień przeglądarki, przyjmujemy, że z przyjemnością otrzymasz wszystkie pliki cookie w witrynie wszystkieksiazkimowia.pl. Sprawdź politykę prywatności, aby uzyskać więcej informacji. Polityka prywatności