sobota, 26 maj 2018 19:13

Zaginięcie piłkarki ręcznej

 W pewien lipcowy gorący dzień znika młoda, dwudziestoletnia Kajsa Berg. Dziewczyna jest gwiazdą miejscowej drużyny piłkarek ręcznych. Kajsa ostatni raz była widziana przedpołudniem, gdy wybierała się na trening, na który nie dotarła. Wkrótce po jej zaginięciu w lesie wybucha pożar, a strażacy znajdują zwęglone zwłoki mężczyzny przywiązanego do drzewa. W tym samym lesie zostaje odnaleziony wykopany, pusty grób. Na czele ekipy śledczych po raz kolejny stoi komisarz William Wisting, który od początku przeczuwa, że te pozornie niezwiązane ze sobą wydarzenia coś łączy. Śledztwo jednak wcale nie będzie takie proste, i to nie tylko z powodu dokuczliwych upałów, ale ze względu na to, że wszystkie osoby zamieszane w te wydarzenia coś ukrywają.

jedna jedyna

To już 4 część serii o komisarzu Wistingu, a ja z każdą kolejną  książką czuję do niego coraz większą sympatię. Horst buduje specyficzną atmosferę w swoich kryminałach, która dla mnie powoli staje się jego znakiem rozpoznawczym. To co ja najbardziej lubię, to stopniowe budowanie napięcia i mylenie tropów. W toku śledztwa pojawia się bardzo dużo wątków, które śledczy muszą zbadać, część z nich okazuje się nieistotna dla sprawy, ale mają one za zadanie skutecznie nas zmylić i odsunąć podejrzenia co do sprawcy. Tych tropów momentami był tak dużo, że dziwiłam się jak komisarz Wisting może to wszystko ogarnąć. Sposób pracy śledczych jak i oni sami jest jednak bardzo wiarygodny, normalny i nieprzerysowany.

Po przeczytaniu poprzedniej, trzeciej części trochę narzekałam, że te kryminały są aż zbyt grzeczne, że trochę brutalnych opisów by nie zaszkodziło. I doczekałam się a smile Opis trupów, których trochę jest w czwartej części, są bardziej makabryczne i działające na wyobraźnię. Jak w poprzednich częściach, tak i tutaj obok wątków kryminalnych mamy też wątki obyczajowe. Komisarz William Wisting boryka się z problemami w  życiu prywatnym, po tym jak jego żona wyjechała w ramach programu edukacyjnego został tzw. „słomianym wdowcem”. A na dodatek na końcu powieści Autor zadaje swojemu bohaterowi porządny cios od losu.

jedna jedyna2

Horst operuje dość prostym językiem, nie skupia się na zbytecznych opisach przyrody czy miejsc. Najwięcej uwagi poświęca śledztwu i to akurat jest dużym plusem. Można by było trochę bardziej popracować nad postaciami, bo mimo przeczytanych 4 książek z serii czuję jakbym tych bohaterów dopiero poznawała. Trudno mi też spamiętać te norweskie nazwiska, co zawsze wybija mnie z rytmu a smile

„Jedna jedyna” może i wydaje się dość prostym kryminałem, a mordercę można dość szybko wytypować, ale już znacznie trudniej domyślić się jego motywów. To sprawia, że książkę czyta się z dużą przyjemnością a Horst po raz kolejny mnie nie zawodzi. To, że tu nie ma przekombinowanych historii, policjantów z nałogami czy brutalnych scen dla mnie jest zaletą. W końcu czasem trzeba od tego odpocząć a smile Niezmiennie polecam kryminały Horsta. K. 


Wydawnictwo: Smak Słowa
Tłumaczenie: Milena Skoczko
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 320

 

 

Korzystanie ze tej strony oznacza, że wyrażasz zgodę na korzystanie przez nas z plików cookie Jeśli będziesz kontynuować bez zmiany ustawień przeglądarki, przyjmujemy, że z przyjemnością otrzymasz wszystkie pliki cookie w witrynie wszystkieksiazkimowia.pl. Sprawdź politykę prywatności, aby uzyskać więcej informacji. Polityka prywatności