sobota, 25 sierpień 2018 20:36

Trup w Urzędzie Miasta

 

Alicja Zabielska, starsza specjalistka do spraw współpracy z mediami w Urzędzie Miasta Poznania przychodzi do pracy zawsze jako pierwsza, tuż przed siódmą rano. Jednak pewien środowy poranek od początku był nietypowy. Pomimo pustych korytarzy kobietę zdziwiło zapalone światło w swoim gabinecie. Jednak to była tylko zapowiedź, tego, co czekało na nią w pokoju. Na podłodze, tuż za progiem leżało zakrwawione ciało dyrektora Talarka. Na miejscu szybko zjawiają się technicy kryminalistyczni z podkomisarzem Młotkowskim na czele. W toku śledztwa wychodzi na jaw, że dyrektor był skonfliktowany z częścią pracowników z powodu swojej niekompetencji oraz liczne grzechy ofiary. Podkomisarz musi wniknąć w strukturę Urzędu Miasta i wyjaśnić tajemnicę zabójstwa nielubianego dyrektora.

zabójstwo z urzędu2

Chyba każdy z nas lubi czytać książki, których akcja dzieje się w jego rodzinnym mieście, w dodatku jeżeli jest to jego ulubiony gatunek. „Zabójstwo z urzędu” to debiut literacki poznańskiej dziennikarki Lili Łady. Akcja tego kryminału rozgrywa się w Urzędzie Miasta Poznania, co dla mnie jest nietypowym, ale świetnym pomysłem. Autorka miała okazję poznać specyfikę pracy tego Urzędu dzięki pracy w biurze prasowym Prezydenta i to czuć na każdej stronie tek książki. Nie chodzi tu tylko o topografię budynku, rozkład sal, ale przede wszystkim o wzajemne relacje miedzy pracownikami a ich przełożonymi.

W każdym środowisku (czy to pracy, czy szkole) możemy zauważyć pewne układy, grupy, jedni się nawzajem wspierają, inni wręcz przeciwnie. Sytuacja jaką opisuje Lilia Łada jest o tyle trudna, że tu co 4 lata zmieniają się ludzie na najwyższych stanowiskach, a to zawsze rodzi problemy. Jedną z najbardziej konfliktowych osób jest Janusz Talarek, zatrudniony po znajomości, bez kwalifikacji, a co gorsze przekonany o własnym geniuszu. W Urzędzie jest sporo osób, które zyskałby na jego śmierci. Autorka świetnie wykreowała bohaterów, wprowadziła w struktury urzędu i przybliżyła to środowisko, które raczej nie jest dostępne na co dzień dla zwykłych mieszkańców.

zabójstwo z urzędu

„Zabójstwo z urzędu” to nie tylko śledztwo w sprawie morderstwa. Wiadomo, jeżeli sprawa dotyczy Urzędu Miasta to musi być w to zamieszana również polityka, co dla mnie jest kolejnym plusem tej książki. Mamy tu również nawiązanie do głośnej sprawy czyścicieli kamienic i subtelne aluzje do obecnej władzy. Można powiedzieć jednak, że polityka jest zapleczem całej sprawy i wypływa na jaw w toku śledztwa, a to co było motorem to chciwość, cynizm, pieniądze.

To co mnie zdziwiło to samotne prowadzenie śledztwa przez podkomisarza Młotkowskiego. Skandynawskie kryminały przyzwyczaiły mnie do całej grupy dochodzeniowej, prokuratorów, specjalistów, a tu jeden podkomisarz prowadzi wszystkie czynności i przesłuchuje świadków. Nie przeszkadzało mi to specjalnie, bo to inteligentny, zabawny i czarujący (to akurat jest bardzo istotne dla tego śledztwa) policjant więc dał radę za całą grupę śledczych.

Ta książka to misternie skrojona intryga, opowiedziana z dawką humoru (zwłaszcza przesłuchanie Alicji, która znalazła ciało i Magdy jej współpracownicy). Momentami było zbyt dużo dialogów, ale i tak uważam, że ten debiut zasługuje na Waszą uwagę. No i autorka do zabójstwa dorzuca gratis spacer po Poznaniu. K

 


Wydawnictwo: HipkiKrzy
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 338

 

 

Więcej w tej kategorii: « Do kogo należy ścięta głowa?

Korzystanie ze tej strony oznacza, że wyrażasz zgodę na korzystanie przez nas z plików cookie Jeśli będziesz kontynuować bez zmiany ustawień przeglądarki, przyjmujemy, że z przyjemnością otrzymasz wszystkie pliki cookie w witrynie wszystkieksiazkimowia.pl. Sprawdź politykę prywatności, aby uzyskać więcej informacji. Polityka prywatności