niedziela, 04 listopad 2018 16:16

Skarb antysemitów

 W Wigilijny wieczór przypadkowy przechodzień odnajduję młodą, atrakcyjną dziewczynę, która leży w błocie i właśnie umiera. Kobieta ma na sobie elegancką, drogą sukienkę oraz buty. Ma poderżnięte żyły i złamane serce. Sprawę jej śmierci próbuje rozwiązać  Serbia, niepokorna policjantka, która sama mierzy się z własnymi demonami i samotnością. Jednocześnie stara się rozwikłać zagadkę sprzed lat i odnaleźć ukryty skarb. Poszukiwania naprowadzą ją na trop, który okaże się być bardzo niebezpieczny dla policjantki.

Wigilijny wieczór kojarzy mi się z rodziną, prezentami, śniegiem (choć ostatnio już coraz mniej), ogólnie przywołuje bardzo pozytywne nastroje. „Bezwład” jest tego totalnym przeciwieństwem, Pomimo, że akcja książki zaczyna się właśnie w Wigilię, to na pewno nie poczujecie świątecznego nastroju. Serbia, a właściwie Olga Suszczyńska, bo Serbia to jej pseudonim, dostaje wezwanie, ponieważ znaleziono zwłoki. Ciało zamiast na śniegu leży w błocie. Elegancka sukienka, podcięte nadgarstki nożem do chleba i brak jakichkolwiek śladów walki od razu wydają się podejrzane. Ten wątek od samego początku zostaje bardzo ciekawie zarysowany, już pierwszy rozdział, gdzie do głosu dopuszczona jest ofiara sprawia, ze chce poznać jej historię jak najszybciej.

bezwład

Jednak autor nie daje nam możliwości wsiąknąć w śledztwo w sprawie śmierci dziewczyny. Policjantka angażuje się też w inną sprawę, i to właśnie szukanie skarbu sprzed lat jest dominującym wątkiem tej książki. Ja trochę nad tym ubolewam,  ponieważ ta sprawa, prowadzona nieoficjalnie na prośbę jej byłego przełożonego jakoś mniej mnie wciągnęła. Książka podzielona jest na dwie przestrzenie czasowe, które wzajemnie się przeplatają: teraźniejszość to śledztwa prowadzone przez policjantkę a wydarzenia z przeszłości to lata sześćdziesiąte, antysemickie działania i ubeckie prowokacje. Te rozdziały to niewątpliwie ogromny atut całej książki, w których widać i czuć zamiłowanie autora do reportaży, bo to właśnie z tą formą Grzegorz Kapla jest głównie kojarzony.

Język książki jest bardzo obrazowy i krwisty, jednak nie przesadzony. Dzięki temu, że autor nie wprowadził dużej liczby bohaterów, zwłaszcza w scenach z teraźniejszości, możemy się szybko zorientować kto jest kim. Ponieważ nie czytałam pierwszej książki autora, czyli „Bezdech”, w której również główną bohaterką jest Olga, nie poznałam jej tak jakbym chciała. Dlatego sięgnę po poprzednią część, aby poznać tajemnicę jej samotności. No i przyznam, że pokochałam Szymona, przyjaciela Olgi i liczę na ponowne spotkanie z nim Smile

bezwład2

„Bezwład” to nie tylko zagadki kryminalne. Grzegorz Kapela fenomenalnie pisze o samotności, w taki gorzko-słodki sposób. Olga miała męża i córkę, teraz jest sama. A chciałaby mieć się do kogo przytulić, a właściwie to może ma do kogo, ale tego nie widzi? Autor tak umiejętnie wplótł rozterki Olgi do fabuły, z sama jestem skołowana, a co dopiero ona sama.  Natomiast jeśli chodzi o samo zakończenie to tu spotkało mnie małe rozczarowanie. Może autorowi zabrakło na nie pomysłu,  a może to ja nie wszystko zrozumiałam? Nie zmienia to faktu, że uważam „Bezwład” za bardzo dobrą książkę, w której możecie zwiedzić Warszawę współczesną i tą sprzed 40 lat, wpaść na chwilę na indonezyjską wyspę, pospacerować po żydowskim cmentarzu, poznać historię serca Chopina a do tego rozwiązać z Olgą dwie sprawy kryminalne K.

 

Za egzemplarz ksiązki dziękuję Wydawnicwo Burda
burda ksiazki

 


Wydawnictwo: BurdaPublishing Polska
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 402

Więcej w tej kategorii: « Czy więzienie resocjalizuje?

Korzystanie ze tej strony oznacza, że wyrażasz zgodę na korzystanie przez nas z plików cookie Jeśli będziesz kontynuować bez zmiany ustawień przeglądarki, przyjmujemy, że z przyjemnością otrzymasz wszystkie pliki cookie w witrynie wszystkieksiazkimowia.pl. Sprawdź politykę prywatności, aby uzyskać więcej informacji. Polityka prywatności