sobota, 24 czerwiec 2017 20:18

Odnaleźć Tarę

Przyznam się Wam, że ostatnią książkę Harlana Cobena przeczytałam 3 lata temu. Lubię tego pisarza i zawsze chętnie sięgałam po jego powieści, aż w końcu chyba się przesyciłam. Zaczęłam zauważać pewną powtarzalność i po prostu nudziłam się czytając jego kryminały. W tym roku pojawiła się nowa książka Cobena i to skłoniło mnie do odświeżenia sobie jego twórczości. Zanim jednak kupię nową powieść sięgnęłam po nieco starszą „Jedyną szansę”. Na początku powiem tylko, że przerwa dobrze mi zrobiła a smile.

Chirurg plastyczny, Marc Seidman zostaje postrzelony we własnym domu i zapada w śpiączkę. Gdy po kilkunastu dniach budzi się policja informuje go, że jego żona nie żyje a sześciomiesięczna córka Tara zaginęła. Dla śledczych Marc jest głównym podejrzanym. Wkrótce zgłaszają się porywacze żądając 2 milionów dolarów okupu. Marc Seidman przekazuje im pieniądze, ale nie odzyskuje ukochanej córki. Po 18 miesiącach, które mężczyzna spędza w cierpieniu i tęsknocie, porywacze ponownie się odzywają, żądając kolejnych 2 milionów. Tym razem ojciec jest gotów na wszystko, aby odzyskać dziecko. Pomaga mu w tym była dziewczyna, emerytowana agentka FBI. Rozpoczynają niebezpieczną walkę z czasem i porywaczami.

 "Kiedy trafia mnie pierwsza kula, pomyślałem o swojej córce..."


Bohaterów Cobena nie trudno lubić. Marc Seidman to chirurg plastyczny, specjalizujący się w rekonstrukcji dziecięcych twarzy. Nie pracuje dla wzbogacenia się, nie robi operacji gwiazdom, nie lansuje się. Kochający ojciec i syn, wierny przyjaciel. No, da się go lubić laugh. Jednocześnie, jest to bohater zagubiony, w samym środku śledztwa, które musi wziąć w swoje ręce i doprowadzić do końca. I, niestety, już na tym etapie widać tą powtarzalność i schemat, o którym wspominałam na początku.

jedyna szansa


Książka posiada ciekawe i brutalne wątki (porwanie dziecka, nielegalne adopcje, przemyt kobiet ze Wschodu do Stanów), a akcja trzyma w napięciu i systematycznie się rozwija. Mamy tu, jak zwykle u Cobena bardzo dobry styl narracji, dobrze przemyślaną intrygę, a każda kolejna strona niesie ze sobą nową zagadkę. Po przerwie, którą sobie zafundowałam, książkę bardzo dobrze się czytało, a historia mnie wciągnęła. Zwroty akcji były bardzo zaskakujące (czasem aż za bardzo lol), ale to tylko nadawało tempa akcji. Natomiast zakończenie powieści specjalnie mnie nie zaskoczyło. Jak dla mnie, było to jedyne słuszne rozwiązanie, choć z pewnością dla głównego bohatera bardzo trudne.

Muszę się doczepić jednak do tytułu. Marc Seidman nie dostał od porywaczy tylko jednej szansy, a co najmniej dwie. Może to tylko nic nie znaczący szczegół, ale mnie to raziło. No cóż, ja często czepiam się szczegółów lol. Jednak jeżeli ktoś jeszcze nie czytał „Jedynej szansy” to serdecznie polecam. Ja zrobię sobie kolejną przerwę, tym razem krótszą a smile (mimo wszystkich zalet powtarzalność schematów była dla mnie widoczna) i sięgnę po najnowszą powieść Cobena. K.

jedyna szansa3

P.s. Na podstawie powieści został zrealizowany serial o tym samym tytule, który został wyemitowany w grudniu 2016 roku przez TVP. Czy ktoś z Was go oglądał? Polecacie?

jedyna szansa4

 


Rok wydania: 2008
Oprawa: miękka
Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 416