piątek, 10 marzec 2017 20:57

Przeszłość nie da o sobie zapomnieć

niewidzialny czlowiek z salemW Sztokholmie, w schronisku dla bezdomnych, zostaje zastrzelona młoda kobieta, narkomanka. W tej samej kamienicy mieszka policjant, Leo Junker, obecnie zawieszony w wykonywaniu swoich obowiązków. Okazuje się jednak, że morderstwo ma związek z jego przeszłością, a on sam angażuje się w znalezienie sprawcy.

„Niewidzialny człowiek” jest trzecią powieścią Christoffera Carlssona, ale w wielu momentach miałam wrażenie, że jest to jego debiut literacki. Przynajmniej jeśli chodzi o kryminał. A może chodzi o to, że skandynawscy pisarze tak wysoko podnieśli poprzeczkę, że trudno do niej dosięgnąć?

Wątek kryminalny jest jakby wciśnięty na siłę, opisu śledztwa praktycznie nie ma, a zakończenie, niestety, bardzo przewidywalne. Główny bohater, samotny, po przejściach, uzależniony od leków i alkoholu bardzo przypomina znanych już z innych powieści policjantów. Wątek kryminalny jest tylko pretekstem do opowiedzenia historii z przeszłości, historii o podłożu psychologicznym. Większą część książki zajmują retrospekcje wydarzeń z lat 90 w Salem, gdzie dorastał Leo Junker oraz jego przyjaciel Grim. To właśnie tam miały miejsce wydarzenia, które doprowadziły do śmierci kilku niewinnych osób. Wydarzenia, z pozoru bardzo błahe, które gdy się skumulują i trwają dłuższy czas, mogą doprowadzić do tragedii. Bo, jak udowadnia jeden z bohaterów, można zmienić tożsamość, ale o przeszłości nie da się zapomnieć.

W przypadku tej książki tytuł jest bardzo dobry. „Niewidzialny człowiek z Salem” to niewidzialna książka na mojej półce.


Rok wydania: 2015
Tłumaczenie: Elżbieta Frątczak-Nowotny
Wydawnictwo: Czarna Owca
Liczba stron: 360