piątek, 08 czerwiec 2018 21:33

Makabryczne znalezisko w ciele grindwala

 

Raz do roku na Wyspach Owczych odbywa się święto grindadráp, czyli tradycyjny połów grindwali. Jednak tym razem jego przebieg zostaje zaburzony, gdy w ciele jednego z zabitych ssaków rybacy odkrywają fragment ludzkiej czaszki. Na Faroje zostaje wysłana ekipa policyjna z Danii, śledcza Katrine Ellegaard i technik kryminalistyki Frida Skovmand. Kat nie ma ochoty na powrót na Wyspę, dokładnie pamięta wydarzenia sprzed roku, gdy prowadziła dochodzenie w sprawie morderstwa nastolatki, a sprawcą okazał się mężczyzna, w którym się zakochała - Hallbjørn Olsen. Tymczasem Olsen zostaje zwolniony z więzienia i wraca w rodzinne strony, gdzie musi zmagać się z niechęcią społeczeństwa, oziębłością własnej córki a także kłopotami finansowymi. Szybko okazuje się, że może być w posiadaniu istotnych informacji na temat szczątków znalezionych w ciele grindwala. I tym razem Kat i Hal razem będą prowadzić śledztwo.

połów

Zdaniem Kasi: 

 

„Połów”, czyli druga książka trylogii o Wyspach Owczych podobnie jak „Enklawa” nie jest kryminałem z ciekawymi zwrotami akcji, który trzymałby nas w napięciu do ostatniej strony. W tej części akcja skupiona jest bardziej wokół relacji międzyludzkich. „Połów” jeszcze mocniej pokazuje, jak silne więzy stworzyła społeczność tej małej wyspy na morzu norweskim i do jakich kłamstw i manipulacji jest zdolna by chronić swoich.

Sam wątek kryminalny był dość nużący, przez większą część Katrine wraz z Olsen chodzą po domach i wypytują mieszkańców o wydarzenia z przeszłości,   którzy wykazywali się ogromną cierpliwością do dwójki natrętów. Poza tym nic specjalnego się nie działo, był jeden przełom w sprawie, który nie pchnął jednak śledztwa za bardzo do przodu. I choć zakończenie było jak zawsze u Mroza zaskakujące i pomysłowe to nie nadrobiło tej nudy, której doświadczyłam przez większą część książki. Szkoda, bo zapowiadało się całkiem nieźle.

połów4

Wątek romansu pomiędzy dwójką głównych bohaterów trwa w najlepsze, a to jaki miał finał, dla mnie (antyromantyczki) był po prostu śmieszny i nierealny laugh Zresztą w tej książce dopatrzyłam się kilku takich moim zdaniem niemożliwych sytuacji, jak choćby cudowne ozdrowienie Katrine. Nie jestem w temacie (i obym nigdy nie musiała się tym interesować), ale jak dla mnie 6 dni to za mało czasu, aby wyleczyć się z nowotworu. 6 dni, kartkowałam i sprawdzałam, bo nie mogłam w to uwierzyć. Sprawa Olsena też jakoś dziwnie szybko została rozpatrzona przez sąd. Mi zdecydowanie lepiej czytałoby się książki Mroza, gdyby trzymał się bardziej realnych możliwości. Fikcja literacka to jedno, ale cud w medycynie?

Myślę, ze fani kryminałów mogą się czuć zawiedzeni tą pozycją. I wszyscy Ci, którzy czepiają się szczegółów tak jak ja. Po trzecią część tej trylogii sięgnę, ale chyba tylko dlatego, że nie lubię zostawiać niezamkniętych spraw (i nie skończonych książek)

Zdaniem Estery 

 

Całą trylogię Mroza z Wysp Owczych przeczytałam jedna książka po drugiej i z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że było to chyba dobre rozwiązanie. Ponieważ nie jestem pewna, czy po “Połowie” sięgnęłabym po kolejną część.

Muszę przyznać, że ta książka podobała mi się z całej serii najmniej. W tym górnolotnie zwanym kryminale (było go tutaj jak na lekarstwo) autor postawił na stosunki międzyludzkie i tradycje panujące na Farojach, co spowodowało, że fabuła była momentami nienaturalnie rozciągnięta i, niestety, nudna. Podczas lektury miałam również bardzo silne wrażenie “drugiej książki”. Każdy książkoholik zna to uczucie, że książka powstała tylko po to, żeby stworzyć trylogię. Chyba już się przyjęło, że 3 jest lepsze niż 2, ale jak widać na powyższym przykładzie, nie zawsze jest to korzystne dla czytelnika a smile

połów3

Jak już Kasia wyżej wspomniała, zaskakujące zakończenie było interesującym rozwiązaniem, ale nawet z tym mam delikatny problem. Odnoszę nieodparte wrażenie, że Remigiusz Mróz jest już kojarzony z tym, że cokolwiek by się w książce działo, na sam koniec autor i tak wywróci wszystko do góry nogami. Więc ja nie staram się już tak bardzo szukać rozwiązania podczas lektury. Rozleniwia mnie to a smile

Podsumowując, patrząc na twórczość Ove Longmansbø można powiedzieć, że “klątwa drugiej książki” tym razem dała o sobie znać. Jednak smutna prawda jest taka, że to wcale druga książka autora nie była.

 


Wydawnictwo: Dolnośląskie
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 411

 

 

 

 

 

 

 

Korzystanie ze tej strony oznacza, że wyrażasz zgodę na korzystanie przez nas z plików cookie Jeśli będziesz kontynuować bez zmiany ustawień przeglądarki, przyjmujemy, że z przyjemnością otrzymasz wszystkie pliki cookie w witrynie wszystkieksiazkimowia.pl. Sprawdź politykę prywatności, aby uzyskać więcej informacji. Polityka prywatności