niedziela, 05 listopad 2017 09:17

Mafia wiecznie żywa

 

W Pruszkowie, na strzeżonym osiedlu dwóch pracowników firmy przeprowadzkowej znajduje ciało zamordowanej młodej kobiety z wyłupanymi oczami oraz małego chłopca, który z ciałem denatki spędził całą noc. Jednym z policjantów, którzy dostają tą sprawę jest komisarz Gabriel Byś, dla którego znalezienie mordercy jest szansą na uratowanie swojej kariery. W toku śledztwa okazuje się, że to morderstwo jest tylko wierzchołkiem góry lodowej, a komisarz będzie miał sporo kwestii do wyjaśnienia. Wszystkie tropy prowadzą do jednego człowieka, który rządzi pruszkowską mafią. I choć wydawałoby się, że mafia to już relikt przeszłości, to okazuje się, że spokój panujący w mieście jest tylko pozorny.

Na „Aortę”, debiut literacki Bartosza Szczygielskiego natknęłam się na tegorocznym Festiwalu Granda. Wcześniej, wstyd się przyznać, ale nie słyszałam o tym autorze. Jak już wspominałam w mojej relacji z tego wydarzenia Autor, a raczej jego duża pewność siebie i swojej twórczości tak mi się spodobała, że od razu kupiłam „Aortę”, totalnie w ciemno. Okazuje się, że intuicja mnie nie zawiodła a smile

aorta

Bartosz Szczygielski stworzył napisany mocnym językiem kryminał o mafijnej tematyce, w którym nawet kobiecie postaci maja męskie cechy charakteru, są to tzw. kobiety z jajami. Mafia, prostytutki, narkotyki, sex i papierosy – na tych elementach w głównej mierze opiera się cała fabuła. Wbrew pozorom autorowi udało się stworzyć z tego wciągającą powieść, której głównymi atutami są dialogi i galeria ciekawych postaci. Nie ma tu przeciętnych i szarych bohaterów, każdy z nich zmaga się ze swoimi demonami, ma swoją przeszłość i oczekiwania od życia.

Komisarz, Gabriel Byś to zupełnie nowa postać, która nie przypomina znanych z kryminałów policjantów. Byś to nie jest typowy komisarz, który płynie na fali popularności i dobrej passy w rozwiązywaniu trudnych spraw. Wręcz przeciwnie, popadł w niełaskę z powodu źle przeprowadzonej sprawy dzieciobójczyni. Sprawa, którą mu aktualnie przydzielono jest jego próbą rehabilitacji, chce za wszelką cenę udowodnić, że jest dobrym policjantem. Kolejną ciekawą postacią, bardzo mocno osadzona w pruszkowskiej szarej strefie jest prostytutka Katarzyna Sokół. Bezkompromisowa, wulgarna, a przede wszystkim tajemnicza. Tych dwoje, z różnych środowisk i światów w pewnym momencie będzie musiało połączyć swoje siły aby przeżyć.

 

Musiała być zdesperowana albo posiadać dewiację seksualną, o której Byś nie miał pojęcia. Wprawdzie nawet Piękna z bajki Disneya pokochała Bestię, ale futrzak miał przynajmniej kupę forsy i gadający czajnik.”

 

Ogromnie podobał mi się zabieg stylistyczny, który zastosował Autor, przypominający montaż filmowy. Rozdziały są dość krótkie, często kończące się jednym słowem lub myślą, które idealnie wpasowywało się w początek kolejnego rozdziału, który był już inną sceną. Tworzenie takich swoistych połączeń, pomostów między rozdziałami nasuwało skojarzenie z dobrym filmem akcji. Dialogi pełne są wulgaryzmów, co mi w tym wypadku kompletnie nie przeszkadzało, dzięki nim całość była bardziej wiarygodna. To co dodatkowo wyróżnia język jaki zastosował Autor to gry słowne i porównania, które niejednokrotnie spowodowały mój głośny śmiech laugh Mamy też tu sporo naukowej terminologii, która momentami zaczynała mnie męczyć, zwłaszcza przy opisie macierzy i grafów matematycznych. Pomimo wielu prób Autora, aby nam to pojęcie wyjaśnić ja nadal nic z tego nie kumam lol

aorta2

I żeby nie było tak kolorowo, to musze przyznać, że wyjaśnienie sprawy trochę mnie rozczarowało. Spodziewałam się czegoś innego, wiem kto zabił, ale nie do końca wiem dlaczego. Za to samo zakończenie powieści, czyli sytuacja w jakiej znalazł się komisarz Byś jest jak najbardziej w moim stylu, zaskakujące i nieoczywiste. Sporo spraw zostało niewyjaśnionych, ale to pewnie specjalny zabieg, aby móc te wątki pociągnąć w części drugiej, czyli „Krwi”, która ukaże się już w tym miesiącu. Ja jednak lubię dostać odpowiedzi na pytania pojawiające się w trakcie śledztwa i niestety dla mnie jest to minusem tej powieści.

 

„Śmierć obdzierała ze wszystkiego, a zaczynała od godności."

 

Mimo to uważam, że debiut Bartosza Szczygielskiego jest jak najbardziej udany. „Aorta” to kryminał, który pozbawia złudzeń, odziera rzeczywistość z kolorów, zapada w pamięć (gdyby tylko tej matematyki było trochę mniej a smile). Jeżeli lubicie sarkastyczny, szorstki i męski styl pisania oraz kryminały w stylu noir to ta pozycja jest zdecydowania dla was.K

P.s. Zgodzicie się ze mną, że okładka jest hipnotyzująca, prawda? Smile


Rok wydania: 2016
Oprawa: miękka z zakładkami
Wydawnictwo: W.A.B
Liczba stron: 398