czwartek, 16 marzec 2017 23:07

Kryminalista z przypadku

unnamedKsiążka tej autorki trafiła w moje ręce przez przypadek. Wcześniej jakoś nie interesowałam się jej twórczością, ale skoro od jakiegoś czasu mieszkamy w tej samej miejscowości, musiałam się przekonać czy zauroczy mnie tak samo jak nasze piękne miasto.

Słoneczny, sierpniowy dzień. Nic nie zapowiada tragedii, która się wydarzy. Małżeństwo Willardów podróżuje przez Walię. Brzmi pięknie, jednak do sielanki daleko. Zamiast przyjemnej rozmowy i podziwiania widoków, jest ogromna kłótnia. Dzięki Bogu, jest jeszcze pies, który ratuje sytuację. Kiedy małżeństwo zatrzymuje się na uroczym parkingu, Matthew idzie z psem na spacer, Vanessa zostaje sama. Kiedy Matthew wraca, znajduje pusty samochód, po jego żonie nie ma ani śladu. Sprawca znany jest od samego początku, tak samo jak motywy, którymi się kierował. Niestety, zanim zacznie domagać się okupu trafia do więzienia i nie mówi nikomu, o kobiecie, którą uprowadził i zamknął w drewnianej skrzyni. Za bardzo boi się konsekwencji, woli pozwolić swojej ofierze umrzeć. Prawie 3 lata później porywacz, Ryan Lee, wychodzi na wolność. Jeszcze w więzieniu nawiązał znajomość z kobietą, która teraz chce mu pomóc ułożyć życie od nowa. Mieszkają razem, Ryan rozpoczyna pracę, ale w głowie cały czas pojawiają się wspomnienia tamtego letniego dnia. W jego otoczeniu nagle zaczynają się dziać podejrzane rzeczy. Była dziewczyna zostaje zgwałcona, jego matka porwana. Na domiar złego ginie kolejna kobieta w identycznych okolicznościach jak Vanessa. Czyżby to Vanessa chciała się zemścić na Ryanie? Czyżby jakimś cudem udało jej się wydostać ze skrzyni? Czy to może ktoś inny poznał głęboko skrywany sekret Ryana? Czy to możliwe?

Wszystko brzmi wspaniale. Jako miłośniczka kryminałów zacierałam już rączki. Bardzo podobało mi się, że akcja w tej książce zaczyna się praktycznie od pierwszej strony. Uprowadzenie, zamknięcie w skrzyni, więzienie. Już fakt, że od początku znamy sprawcę i motywy rozbudził jeszcze bardziej moją ciekawość. Napięcie wzrastało ze strony na stronę. Lecz kiedy Ryan Lee wychodzi na wolność - czar pryska. Akcja dla mnie stanęła w miejscu. Do tego czarny charakter, właśnie w postaci Ryana, mnie nie urzekł. Z kryminalistą ma niewiele wspólnego. Nie wie, co ma ze sobą zrobić, miota się. Sprawia wrażenie jakby to wszystko działo się przez przypadek i absolutnie nic z tego nie jest jego winą. Jest tylko człowiekiem, który znalazł się w nieodpowiednim miejscu, w nieodpowiednim czasie. Ja jestem fanką bohaterów z charakterem. Ryan był dla mnie zbyt nijaki.

Nic nie sprawia mi większego rozczarowania, niż przedwidywalne zakończenie. Uwielbiam moment kiedy kończę ostatnia stronę i nie mogę uwierzyć w to, co się stało. Tutaj, niestety, mi tego zabrakło. Dosyć szybko domyśliłam się kto, dlaczego i jak (oczywiście mówię tutaj o tym drugim porwaniu). I nawet to nie byłoby najgorsze. Ale po skończeniu tej książki miałam nieodparte wrażenie, że to już kiedyś było. Może mam zbyt wysokie oczekiwania w stosunku do kryminałów czy thrillerów (to wszystko wina „Millenium”!), ale tutaj miałam wrażenie, że już taką książkę kiedyś czytałam. A nie ma nic gorszego dla miłośniczki kryminałów niż pospolita zbrodnia!


Rok wydania: 2013
Oprawa: broszurowa ze skrzydełkami
Wydawnictwo: Sonia Draga
Liczba stron: 484