wtorek, 12 luty 2019 19:53

Kawęcki znowu w transie

 

W  Lesie Łagiewnickim zostaje odnalezione ciało zamordowanej kobiety. Zwłoki są przecięte na pół i powieszone na drzewie. Wszystko wskazuje na to, że zamordowana to policjantka Magda Giętka, która zaginęła kilka dni wcześniej. Kobieta była jedną z osób z grupy śledczej, która badała brutalne morderstwo studentki Martyny Bułeckiej. Policjanci z Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi podejrzewają, że obie kobiety zamordował ten sam sprawca. Nieprzewidywalny i kontrowersyjny komisarz Tomek Kawęcki staje na czele grupy, która za wszelką cenę stara się złapać mordercę.

„Trans” to kontynuacja łódzkiej trylogii kryminalnej o serii brutalnych morderstw, dlatego jeśli nie czytaliście pierwszej części, czyli „Detoksu” to polecam nadrobić, ponieważ jest to jedna historia, podzielona na trzy książki.

trans3

Jest jedna rzecz, która odróżnia „Trans” od poprzedniej części. Tym razem autor zdecydował się na rozłożenie fabuły na dwie przestrzenie czasowe, które wzajemnie się uzupełniają, a pod koniec książki zazębiają. Czas teraźniejszy został zbudowany na bazie przesłuchania, w którym policjanci z Wydziału Wewnętrznego prowadzą śledztwo w sprawie Kawęckiego. Natomiast czas przeszły to wydarzenia od momentu odnalezienia ciała policjantki, Magdy Giętkiej. To bardzo ciekawy zabieg, bo dzięki temu mamy akcję, która w odpowiednich momentach zostaje wyhamowana, aby wzbudzić naszą ciekawość, a wspomnienia i retrospekcje budują aurę tajemniczości.

Nie wiem czy jest to celowy zabieg autora, ale jego bohaterów nie da się lubić. Tu każdy, dosłownie każdy ma coś za uszami. A największą moją niechęć budzi oczywiście komisarz Tomasz Kawęcki. Jest inteligentny, ma rewelacyjną pamięć (na tym kończą się jego zalety), ale jest też nałogowym alkoholikiem, który za nic ma zasady społeczne, czy jakiekolwiek wartości. Zamknięty w sobie, irytujący, działający w bardzo kontrowersyjny sposób, na granicy prawa. Cały czas zastanawiam się, jakim cudem on nadal pracuje w policji. Już dawno, żaden bohater literacki tak bardzo mnie nie denerwował. Dopiero pod koniec książki autor ujawnia nieco  faktów z życia prywatnego komisarza, które mogłyby tłumaczyć jego zachowanie, ale jak dla mnie to jest to za mało, by wzbudzić jakąkolwiek sympatię do Kawęckiego, czy mu współczuć.

trans

Autorowi udało się po raz kolejny wciągnąć mnie w to nietypowe śledztwo, w poszukiwania brutalnego mordercy. Gdy już myślałam, że zagadka jest rozwiązana, a ujęcie sprawcy to tylko kwestia czasu, autor szybko wyprowadził mnie z błędu. Tak jak i w pierwszej części nie dostajemy odpowiedzi na wiele pytań, a nawet wydaje mi się, ze jest ich jeszcze więcej. Nie pozostaje nic innego, jak czekać cierpliwie na tom trzeci. Najbardziej jestem ciekawa wyjaśnienia motywu, jakim kieruje się seryjny zabójca, bo ta postać bardzo mnie intryguje. Jego portert psychologiczy, jest jednym z ciekawszych, jaki spotkałam w literaturze. 

Jeśli macie ochotę na brutalne opisy, głównego bohatera, do którego możecie czuć wstręt, pedantycznego seryjnego zabójcę, a do tego świat biznesu, mafii i wymiaru sprawiedliwości pełnego korupcji, brudu i zła to książki Krzysztofa Domaradzkiego są zdecydowanie dla Was. 

Za przedpremierowy egzemplarz książki dziękuję: 
czarna owca

 

 

Wydawnictwo:Czarna Owca
Rok wydania: 2019
Liczba stron: 592

 

Więcej w tej kategorii: « Skarb antysemitów

Korzystanie ze tej strony oznacza, że wyrażasz zgodę na korzystanie przez nas z plików cookie Jeśli będziesz kontynuować bez zmiany ustawień przeglądarki, przyjmujemy, że z przyjemnością otrzymasz wszystkie pliki cookie w witrynie wszystkieksiazkimowia.pl. Sprawdź politykę prywatności, aby uzyskać więcej informacji. Polityka prywatności