wtorek, 16 maj 2017 19:30

Irytujące kobiety

nieproszony goscDzisiaj mamy dla Was zupełnie coś innego! Dla nas to też była zupełna nowość, bo zawsze po skończonej lekturze wymieniamy się wrazeniami. Tym razem się powstrzymałyśmy i napisałyśmy recenzję tej samej książki nie znając nawzajem swoich opinii. Jak widać często bywamy jednomyślne. a smile

 

Życie Rebecki Brandt było poukładane i szczęśliwe, aż do momentu tragicznej śmierci jej męża. Kobieta nie może pogodzić się ze stratą ukochanego mężczyzny i dlatego postanawia popełnić samobójstwo. Przeszkadza jej w tym niezapowiedziana wizyta starego przyjaciela, Maximiliana, który przywozi ze sobą dwoje autostopowiczów, młode małżeństwo Ingę i Mariusa. Pogrążona w depresji kobieta wypożycza im łódkę swojego zmarłego męża. Sielankowy rejs zostaje nagle przerwany przez gwałtowny mistral i niespodziewaną zmianę zachowania Mariusa. Targany podmuchami wiatru mężczyzna wypada za burtę, a jego ciała nie można odnaleźć. Ciąg wydarzeń, który na pierwszy rzut oka wydaje się czystym zbiegiem okoliczności okazuje się misternie zaplanowaną intrygą.

Zdaniem Estery:

To już kolejna książka Charlotte Link, którą miałam okazję przeczytać i mogę zdecydowanie powiedzieć, że najgorsza...
Jak chyba w każdej książce tej autorki, tak i tutaj mamy do czynienia ze skrzywdzoną, nieszczęśliwą, słabą kobietą. Mąż jej nie docenia, ona spędza w domu całe dnie. Tragedia. Czytając książkę miałam wrażenie, że to ta sama bohaterka co w „Ciernistej róży”. Do tego Rebecka, której po śmierci męża świat się załamał i odlicza dni (a wlaściwie godziny) do samobójstwa. Kolejna bohaterka, Inga, to młoda dziewczyna bardzo zakochana w swoim mężu, przez co nie dostrzega jego wad. Zastanawiam się czy kiedykolwiek w swoim życiu przeczytałam książkę, w której było aż tyle słabych, irytujących kobiecych postaci. Jak już wiecie, ja uwielbiam postaci z charakterem. Tutaj nie było ani jednej! Zastanawiam się skąd u pani Link takie uwielbienie do ukazywania kobiet jako te słabiutkie i zniszczone przez życie?

Kolejna sprawa to wątek kryminalny... Na okładce mojego egzemplarza jest wyraźnie napisane, że należy do bestsellerów kryminalnych. Jak dla mnie to ani z tej książki żaden bestseller, ani tym bardziej kryminał! Fabuła była dla mnie strasznie naciągana, było w niej zbyt wiele przypadku. A zabieg zastosowany w celu zmylenia czytelnika( podsunięcie fałszywego mordercy na tacy) się nie powiódł. Dosyć szybko domyśliłam się prawdy, a dla mnie nie ma nic gorszego jak przewidywalne zakończenie w (PSEUDO) kryminale! A do tego sama postać prawdziwego mordercy... Ahh.. Nie, nie i jeszcze raz nie!

To chyba pierwsza recenzja gdzie mogę powiedzieć, że książka zupełnie mi się nie podobała. Jest w niej zbyt wiele rzeczy, które mnie osobiście drażnią. I przyznam się szczerze, że nie bardzo jestem ciekawa kolejnych książek Charlotte Link. Zbyt wiele w nich wtórności i powtarzalności. Nawet sami bohaterowie praktycznie się nie różnią. Mam wrażenie, że autorka nareśliła sobie na początku jakiś wzór i teraz na jego podstawie buduje wszystkie postaci, nie siląc się na oryginalność. Ode mnie zdecydowane NIE!

Zdaniem Kasii

Autorka szczegółowo opisała charakter postaci oraz relacje między poszczególnymi bohaterami. Poznajemy kilka pracownic opieki społecznej, które zmagają się z poczuciem winy, starsze małżeństwo, które ma niejeden grzech na sumieniu, rozchwianą emocjonalnie gospodynię domową, Karen, a także wspomnianych już Mariusa i Ingę, którzy wzięli ślub mimo, że dziewczyna kompletnie nie zna przeszłości swojego męża, Rebeckę, zmagającą się z żałobą oraz Maximiliana, który… no właśnie. Na pewno nie jest tym, za kogo się podaje.

Według mnie książka nie jest kryminałem, raczej thrillerem psychologicznym. Wątek kryminalny mało rozbudowany, potraktowany jest raczej marginalnie. Link skupiła się przede wszystkim na psychologicznej części, ukazując zawiłości ludzkiej natury i konsekwencje niewłaściwych działań. Książka porusza ważny temat maltretowania dzieci w rodzinach patologicznych, a także zastępczych i bezkarności wpływowych obywateli.

Nie podoba mi się sposób w jaki autorka przedstawiła kobiety. Wszystkie bohaterki książki to kobiety słabe, płaczliwe, uzależnione od mężczyzny, niezdolne do samodzielnego podejmowania decyzji, a nawet w jednym przypadku, do życia. Nie czytałam wielu pozycji tej autorki, więc pozostaje mi mieć tylko nadzieję, że nie we wszystkich jej utworach znajdziemy ten typ. W „Nieproszonym gościu” przydałaby się jakaś silna kobieca postać. Mam też wrażenie, że niektóre sceny były rozciągnięte i przegadane, a dialogi bohaterów zbyt sztuczne, przez co sprawiały wrażenie mało realistycznych.

Podsumowując, książka mnie trochę rozczarowała. Nudny, przydługi wstęp, rozwinięcie ciekawe, gdzie wątki się ze sobą łączą i zaskakujące, niebanalne zakończenie. Fani Charlotte Link na pewno nie będą zawiedzeni, mi niestety czegoś zabrakło.


Rok wydania: 2016
Oprawa: twarda
Wydawnictwo: Sonia Dragai
Liczba stron: 480