piątek, 17 marzec 2017 20:34

Raz, dwa, trzy, mordercą jesteś Ty

gracieni„Gra cieni” to druga książka Charlotte Link, którą przeczytałam. Cieszę się, że sięgnęłam po nią tuż po „Lisiej dolinie”. W mojej opinii, bardzo dużo te książki łączy, ale na szczęście dzieli je też wiele.

David Bellino dziedziczy ogromny majątek. Z dnia na dzień staje się milionerem. Mimo, że ma wszystko czego dusza zapragnie: firmę, apartament, samochody i piękną kobietę u boku, mężczyznę prześladują koszmary. Żyje w ogromnym lęku. Na domiar złego dostaje listy z pogróżkami. Postanawia sam dowiedzieć się, kto czyha na jego życie. W tym celu zaprasza do siebie przyjaciół z lat szkolnych: Steve’a, Ginę, Mary i Natalie. Całą czwórkę łączy głównie nienawiść do Davida. Gdyby nie on, ich życie mogłoby potoczyć się zupełnie inaczej. Na powitalnej kolacji panuje bardzo napięta atmosfera. Okazuje się, że pan domu założył podsłuchy w pokojach gości. A kiedy gospodarz wypowiada zdanie: „ Zaprosiłem was, żeby dowiedzieć się, kto z was chce mnie zabić.” emocje sięgają zenitu. Tej samej nocy David ginie. Kto jest mordercą? Podczas przesłuchań wychodzi na jaw, że każdy miał motyw, żeby pozbyć się milionera. Czy była to Gina, która wyjechała z Anglii spełniać swój American Dream, a David postarał się, żeby nic jej z tego nie wyszło? Czy był to może Steve, którego zeznania Davida w sądzie pozbawiły wolności, a także pogrążyły jego brata? Czy była to Natalie, znana dziennikarka, którą David zostawił na pastwę włamywaczy, i która teraz nie wychodzi z domu bez odpowiednio dużej dawki tabletek? Czy może była to Mary, którą David zostawił samą, gdy policja wpadła niespodziewanie do baru, w którym byli (nie byli pełnoletni)? Czy może Laura, dziewczyna Davida, która pochodzi z bardzo biednej, patologicznej rodziny, co David jej często wypominał?

Kiedy skończyłam czytać „Grę cieni” odniosłam takie samo wrażenie, jak po przeczytaniu „Lisiej doliny”. Zbrodnia była bardzo pospolita, było już takich miliony. Niestety, rozczarował mnie wątek kryminalny. Można było bardzo szybko wpaść na to, kto jest mordercą. Ułatwiała to jeszcze bardziej sama konstrukcja książki. David ginie na pierwszych stronach powieści. Później przytaczane są życiorysy podejrzanych i to jak bardzo ofiara utrudniła im życie. Znając te szczegóły jesteśmy w stanie bezbłędnie przewidzieć, kto zabił. Za to ode mnie ogromny minus!

Jest jednak coś, co przekonało mnie do tej książki. A mianowicie to, jak autorka świetnie wykreowała każdą postać. Moim zdaniem, jeśli chodzi o portrety psychologiczne bohaterów - mistrzostwo! Każdy mały szczegół jest dopracowany i każdy ma ogromne znaczenie. Fenomenalnie pokazany jest wpływ Davida na każdą z osób, to jak zniszczył im życie i jaką silną nienawiścią do niego pałają. A sam David, milioner- hipochondryk, który zniszczył życie wielu osobom, a jedyne na czym mu zależało to prawdziwa przyjaźń, to dla mnie kropka nad i.

Czy warto przeczytać tą książkę? Odpowiem: warto!


Wydawnictwo: Sonia Draga
iTłumaczenie: Daria Kuczyńska-Szymala
Rok wydania: 2015
Liczba stron: 510

Więcej w tej kategorii: Kryminalista z przypadku »