wtorek, 14 sierpień 2018 18:54

Do kogo należy ścięta głowa?

W niezwykle mglisty jesienny poranek na samym środku  miejskiego rynku w Larviku zostaje odnaleziona odcięta głowa młodej dziewczyny wbita na pal. Komisarz William Wisting oraz jego zespół mają problem z identyfikowanie zwłok, nikt nie zgłosił zaginięcia dziewczyny, nikt też nie potrafi jej rozpoznać. Wiadomo tylko, ze ofiara ma rysy twarzy świadczące o jej azjatyckim pochodzeniu. Niedługo potem z rzeki zostają wyłowione zwłoki mężczyzny. Na policjantach ciąży ogromna presja, a sprawy nie ułatwiają dziennikarze, którzy prześcigają się w publikacjach coraz to nowych informacji na temat zbrodni.

To już kolejny, piąty tom serii z komisarzem Wistingiem. Od samego początku powtarzam, że bardzo lubię tą serię. To nie są brutalne kryminały, a intrygi nie są zbyt skomplikowane, ale każda z nich ma ciekawy pomysł na morderstwo, tło obyczajowe porusza aktualne problemy społeczne, a Wisting niezmiennie jest rzetelnym i skrupulatnym policjantem, którego po prostu nie da się nie lubić.

nocny człowiek

„Nocny człowiek” to jeden z bardziej krwawych i brutalnych kryminałów Horsta. Już na samym początku mamy opis odciętej głowy młodej dziewczyny wbitej na pal. Pierwsze skojarzenia jakie nasuwają się śledczym związane z sposobem morderstwa i rysami twarzy ofiary to zabójstwo honorowe. Horst nawiązuje tu do masowego napływu muzułmanów do krajów skandynawskich. Jednak kierunek w jakim potoczyło się śledztwo trochę mnie rozczarował, Ewidentnie Autora poniosła tu wyobraźnia. Sama końcówka książki zrobiła się mocno sensacyjna, co nie do końca mi pasowało do charakteru komisarza.

W tej części na pierwszy plan mocno wysuwa się Line, córka Wistinga, młoda dziennikarka jednej z najpopularniejszych gazet w Norwegii. Też już o tym wspominałam przy okazji wcześniejszych recenzji tej serii, ale nie przepadam za tą bohaterką. Jej usilne pragnienie napisania tekstu, który trafi na „jedynkę” jak zwykle wpędza ją w tarapaty, z których ratuje ją po raz kolejny ojciec.

nocny człowiek2

W tej części Horst postawił na dwutorowy przebieg śledztwa. Tradycyjnie towarzyszymy policjantom w rozwiązaniu zagadki,  ale tym razem dużą część książki zajmuje pogoń za sensacją młodych dziennikarzy. Ciekawe jest to, że docierają oni, a zwłaszcza Line, do nowych tropów, a tym samym wzbogacają i posuwają śledztwo do przodu.

Sama fabuła książki nie była wcale taka łatwa do przewidzenia, nie raz zaskoczył mnie kierunek w jakim powędrowała wyobraźnia Horsta. Mimo, że nie uważam tej części za najlepszą w dorobku Autora, to widać jak bardzo z każdą kolejną książką rozwija się jego warsztat. To taki kryminał w starym stylu, z skrupulatnym policjantem, których ze świecą szukać. Niezmiennie polecam a smile  K.

 A dybyście chcieli przczytać recenzje poprzednich tomów to znajdziecie je tutaj: "Gdy mrok zapada", "Kluczowy świadek", "Felicia zagineła", "Gdy morze cichnie", "Jedna jedyna" 


Wydawnictwo: Smak Słowa
Tłumaczenie: Milena Skoczko
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 285

 

Korzystanie ze tej strony oznacza, że wyrażasz zgodę na korzystanie przez nas z plików cookie Jeśli będziesz kontynuować bez zmiany ustawień przeglądarki, przyjmujemy, że z przyjemnością otrzymasz wszystkie pliki cookie w witrynie wszystkieksiazkimowia.pl. Sprawdź politykę prywatności, aby uzyskać więcej informacji. Polityka prywatności