poniedziałek, 18 czerwiec 2018 21:26

Alienista - narodziny profilowania

 Nowy Jork, rok 1896. Policja odnajduje ciało młodego chłopca, okrutnie okaleczone. Kontrowersje wywołuje profesja, którą zarabiał na życie: był dziecięcą prostytutką. Świeżo mianowany komisarz policji, Theodore Roosevelt, powołuje nieoficjalny zespół śledczy, na którego czele stoi dr Laszlo Kreizler. Jest on tak zwanym alienistą, czyli dzisiaj nazwalibyśmy go psychopatologiem. Pomóc w znalezieniu sprawcy mają mu: John Schuyler Moore, redaktor kroniki policyjnej w „Times”, Sara Howard, pierwsza kobieta zatrudniona w nowojorskiej policji oraz bracia Isaakson, Lucius i Marcus, sierżanci śledczy, którzy są specjalistami w dziedzinie medycyny sądowej oraz kryminologii. Ich śledztwo toczy się równolegle z policyjnym, jednak ilość skorumpowanych pracowników na komendzie stanowi spore utrudnienie. Szybko wychodzi na jaw, że młodzieniec to nie jedyna ofiara przestępcy. Bohaterowie toczą  walkę z czasem, a ceną jest życie kolejnych młodych chłopców. Czy uda się znaleźć mordercę?

Zdaniem Estery:

Jeśli uwielbiacie powieści kryminalne z epoki wiktoriańskiej, jest to książka dla Was! „Alienista” będzie przyjemną lekturą dla każdego fana Sherlocka Holmes’a (ja go uwielbiam!serce). Oczywiście, autorowi do sir Artyhura Conan Doyle’a daleko, jednak ja mogę z pełną odpowiedzialnością stwierdzić, że mnie się ta książka podobała a smile. Tutaj głównym bohaterem jest alienista, czyli lekarz, który zajmuje się w skrócie mówiąc psychologią. Jednak pod koniec XIX wieku była to nauka bardzo mało rozwinięta, często budziła śmiech i wzgarde u innych. Dr Kreizler jest jednak wyjątkowym specjalistą w swojej dziedzinie. Ma bardzo rozległą wiedzę, co też pozwala mu na przeniknięcie do umysłu sprawcy i poznanie jego psychiki tylko na podstawie jego ofiar. Można powiedzieć, że zajmował się profilowaniem, zanim ono w ogóle powstało a smile Dr Kreizler to zdecydowanie postać ekscentryczna, skrywająca swoje tajemnice, może też dlatego jest to moja ulubiona postać w książce.

alienista

Dr Watsonem tej powieści jest John Moore, redaktor kroniki policyjnej. Moore, Kreizler i Roosevelt to przyjaciele jeszcze z czasów studenckich. Stanowią dosyć interesujące trio. W książce było widać więź, która ich łączy,a także chęć pomocy sobie nawzajem oraz zaufanie (zwłaszcza ze strony Roosevelta, który ryzykował swoją karierę zawodową budując ową grupę śledczą). Moore jest narratorem w tej książce i to z jego perspektywy poznajemy wszystkie wydarzenia, co momentami może robić się delikatnie nużące. Pokazanie wydarzeń z punktu widzenia innego bohatera mogłoby urozmaicić fabułę. Do wspomnianej trójki dołącza Sara, która bardzo chce pokazać, że kobieta jest zdolna do czegoś więcej niż małżeństwo, rodzenie dzieci i siedzenie w domu. To taka typowa „babka z jajami”. Do moich ulubieńców zaliczają się również bracia Isaakson. Są zafascynowani daktyloskopią, to właśnie ich nowoczesne podejście do pracy śledczej zyskało im sympatię Roosevelta.  Jak widać, mieszanka wybuchowa a smile

“Twarz nie sprawiała wrażenia ciężko pobitej- szminka i puder pozostały nietknięte- ale tam, gdzie były kiedyś oczy, teraz świeciły tylko krwawe, przepaściste doły. Z usta sterczał jakiś zagadkowy kawałek mięsa. Gardło było rozpłatane, ale mało zakrwawione. Długie cięcia krzyżowały się na brzuchu, odsłaniając kłąb organów wewnętrznych. Prawą dłoń gładko odrąbano.“

Kolejnym bardzo ważnym bohaterem „Alienisty” jest Nowy Jork. Widzimy tę metropolię na przełomie wieków, w czasie jej rozwoju i ogromnych zmian. Autor bardzo dosadnie ukazał jak częstym zjawiskiem była wtedy korupcja prawie wszystkich urzędników państwowych. Dokładnie zostaje nam również przedstawiona sytuacja biednych imigrantów. Ich liczba jest w tym mieście ogromna, jednak warunki w jakich żyją nie interesują prawie nikogo. Skorumpowani policjanci nie wykazują zainteresowania losem małych chłopców, którzy giną w okrutny sposób. Z drugiej strony poznajemy również życie i zwyczaje ludzi z wyższych sfer: wyjścia do opery, do restauracji. Różnica między tymi dwoma światami jest ogromna i kontrast między nimi mocno rzuca się w oczy czytelnika.

Powieść Caleba Carra bazuje na znanych chyba każdemu książkoholikowi standardach. Mamy zabójstwa, grupę śledczą, mordercę- psychopatę, a zagadka kryminalna zostaje w logiczny sposób rozwiązana przez bohaterów. Nic nowego, nic odkrywczego. Jednak mnie czytało się to bardzo przyjemnie. Mogł to spowodować głównie dr Laszlo Kreizler, ponieważ jak wiecie bardzo lubię temat profilowania kryminalnego. A tutaj mamy do czynienia z jego początkami. Dr Kreizler bada psychikę mordercy kierując się tylko okaleczeniami ofiar, miejscem zbrodni oraz poszlakami, które powoli zaczną się łączyć w jedną całość.  Mnie to kupiło a smile

alienista2

Chyba nikogo nie zdziwi, że tuż po lekturze włączyłam serial produkcji Netflixa a smile Nie musiałabym nawet czytać książki, ponieważ już dwa nazwiska przyciągnęłyby moją uwagę: Daniel Brühl (którego uwielbiam od kiedy obejrzałam film „Good Bye Lenin!”) oraz Luke Evans lol Muszę się przyznać, że cały czas byłam przekonana, że to Luke Evans gra doktora Kreizlera, choć sama nie wiem dlaczego. Dlatego początkowo ciężko mi było się przekonać do tego, że jednak jest inaczej lol Jednak Daniel Brühl wypadł bardzo dobrze i szybko przyzwyczaiłam się do niego w tej roli a smile Przejdźmy do najważniejszego! Już w pierwszych początkowych minutach zauważyłam sporo różnic. Jest to teoretycznie ten sam „Alienista”, a jednak zupełnie inny. Bardzo dziwne wrażenie, ale dla mnie zdecydowanie na plus! Oczywiście, najważniejsze rzeczy nie uległy zmianie, dodano jednak sporo ciekawostek, które w interesujący sposób ubarwiły fabułę. To także świetne zaskoczenie dla czytelnika, ponieważ zupełnie się tego nie spodziewa. Chociaż potrafię sobie wyobrazić, że może to również wywołać głosy oburzenia a smile Jedyne czego mi w serialu brakowało to przyjaźni łączącej trzech bohaterów, o której wspominałam wyżej. Irytowało mnie również przedstawienie Sary Howard, która tutaj jednak bardziej pokazuje swoją kobiecą stronę lol Pierwszy sezon to 10 odcinków, choć mam wrażenie, że wystarczyłoby też i 8 a smile Niektóre były rozciągnięte, co widza mogło delikatnie nudzić. Mnie to jednak nie zraziło i zdecydowanie czekam na drugi sezon! A skoro dowiedziałam się, że Caleb Carr wydał kontynuację „Alienisty” (czego byłam nieświadoma jak zaczęłam czytać książkę), to nie pozostaje mi nic innego jak po nią sięgnąć w międzyczasie! a smile

Zdaniem Kasi:

 „Alienista” to dla mnie idealna odskocznia od współczesnych kryminałów, które coraz mniej mnie zaskakują i są coraz bardziej do siebie podobne. Powieść Caleba Carra jest ich totalnym przeciwieństwem, w pozytywnym znaczeniu oczywiście. To połączenie kryminału, powieści historycznej i psychologicznej. Akcja toczy się w czasach, gdy badania odcisków palców dopiero raczkowały i nie były nawet uznawane w sądzie za dowód, a tworzenie profilu psychologicznego sprawcy to jakaś abstrakcja. Książka doskonale ukazuje przepaść dzielącą tamte czasy, od obecnych, w których śledczy mają do dyspozycji wiele nowoczesnych technik.

alienista3

Autorowi świetnie udało się oddać ducha XIX-wiecznego Nowego Jorku, z całym brudem, okropieństwem, problemami, dbając o szczegóły historyczne, architektoniczne, polityczne. Czytając miałam przed oczami te stroje, kapelusze, powozy zaprzężone w konie, opery. Klimat tego miasta idealnie wpisał się w misternie zaplanowane zbrodnie, bardzo brutalne i przerażające. Niewątpliwym plusem tej książki jest to, że Autor nie oszczędził nam makabrycznych opisów zwłok i morderstw młodych chłopców, przez co całość wypadła bardzo wiarygodnie i przekonująco.

Tempo akcji nie jest imponujące, dużą część książki zajmują opisy miejsc, jedzonych dań w restauracji czy rozmowy niewiele wnoszące do prowadzone śledztwa. Przyznam, że momentami książka mi się dłużyła i myślę ze gdyby pominąć te nic niewnoszące fragmenty to „Alienista” tylko by na tym zyskał. Z drugiej strony sam przebieg toku śledztwa, zbieranie dowodów i poznawanie natury mordercy było niezwykle interesujące właśnie ze względu na to, jak nowatorskie było to podejście na tamte czasy.

Samo zakończenie trochę mnie rozczarowało, tak jakby Autorowi zabrakło pomysłu. Moim zdaniem wypadło mało dramatycznie w porównaniu z makabrycznym opisem zwłok i psychopatyczną postacią mordercy. Tak jak wspomniałam na początku, „Alienista” to świetna odskocznia od współczesnych kryminałów, zwłaszcza dla tych, którzy lubią wgryźć się w proces myślowy mordercy.

 


Wydawnictwo: Rebis
Tłumaczenie:Zuzanna Naczyńska
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 544

 

 

Korzystanie ze tej strony oznacza, że wyrażasz zgodę na korzystanie przez nas z plików cookie Jeśli będziesz kontynuować bez zmiany ustawień przeglądarki, przyjmujemy, że z przyjemnością otrzymasz wszystkie pliki cookie w witrynie wszystkieksiazkimowia.pl. Sprawdź politykę prywatności, aby uzyskać więcej informacji. Polityka prywatności