czwartek, 04 styczeń 2018 12:52

„Skąd przyszliśmy? Dokąd zmierzamy?”

„Początek” to kolejne spotkanie z Robertem Langdonem, profesorem Uniwersytetu Harwarda i specjalistą w dziedzinie ikonologii religijnej i symboli. Tym razem Robert Langdon przybywa do Muzeum Guggenheima w Bilbao,  w Hiszpanii, na zaproszenie Edmonda Kirscha, swojego przyjaciela, a jednocześnie byłego studenta. Kirsch jest futurystą, którego wynalazki i przełomowe  przepowiednie przyniosły mu sławę oraz milionowe zarobki. Mężczyzna przygotował wystąpienie, podczas którego  ma zamiar ogłosić wyniki swojego odkrycia, które jak  sam twierdzi, na zawsze zmieni oblicze nauki i zniszczy religię. Niestety, podczas swojej prezentacji Edmond zostaje zastrzelony na oczach licznych gości, a jego  odkrycie może przepaść na zawsze. Robert Langdon wraz z piękną dyrektorką muzeum Ambrą  Vidal  postanawiają dokończyć prezentację swojego  przyjaciela. Ich  misja okazuje się jednak bardzo niebezpieczna, gdyż są ludzie, którym bardzo zależy, aby odkrycie Kirscha nie ujrzało światła  dziennego.

Dana Browna,  autora takich bestsellerów jak „Kod Leonarda da Vinci” czy „Anioły i demony” chyba nikomu nie muszę  przedstawiać. Jego znakiem rozpoznawczym jest budowanie zawiłych intryg skupionych wokół Kościoła. Tak jest i w przypadku najnowszej powieści „Początek”. Bohater tej książki, Edmond Kirsch, dokonuje przełomowego odkrycia, który w skrócie odpowiada na dwa zasadnicze pytania: skąd pochodzimy i dokąd zmierzamy? Edmond jest przekonany, że zburzy to podwaliny wszystkich religii i nastanie era nauki. Jak łatwo  się  domyślić przedstawicielom Kościoła to odkrycie bardzo się nie podoba. Jednak odpowiedź jakiej Autor udziela na te dwa kluczowe pytania moim zdaniem nie jest tak całkiem fikcją literacką wyssaną z palca. Taki scenariusz jest całkiem możliwy!

poczatek4

W tej książce motyw religijny nie jest jednak  dominujący,  tutaj prym zdecydowanie wiedzie sztuczna inteligencja. To właśnie ona towarzyszy Robertowi Langdonowi od samego początku do końca. Momentami zastanawiałam się  czy autor  nie posunął się  za daleko w swoich wyobrażeniach na temat sztucznej inteligencji, możliwości  komputerów i wszystkiego co się z tym wiąże. Choć to co jest dla nas dzisiaj codziennością, jeszcze kilkadziesiąt lat było uznawane za niemożliwe. Jednak to jaki kierunek rozwoju sztucznej inteligencji człowieka zaproponował Dan Brown nie napawa mnie optymizmem. Samo  zakończenie powieści zdecydowanie daje do myślenia.

Dla  mnie ogromnym plusem książki jest umieszczenie jej akcji w Hiszpanii, a zwłaszcza w Barcelonie, którą totalnie uwielbiam. Cudownie było móc znowu poruszać się po ulicach Barcelony i dowiedzieć tylu rzeczy o katedrze Sagrada Familia czy jej projektancie Gaudim. Bo trzeba przyznać, że Autor doskonale się przygotował  i serwuje nam, jak zwykle  w swoich książkach, liczne odniesienia do Biblii, poezji, sztuki, filozofii.

Mam też małe zastrzeżenie do książki. Uważam, że niektóre fragmenty były zbyt rozwlekłe, jakby pisane na siłę, aby zwiększyć objętość. Jak dla mnie wstęp do właściwej części prezentacji Kirscha byt zbyt długi. Miał wzbudzić  naszą ciekawość, ale w pewnym momencie wzbudził  moją irytację swoją długością. Tempo akcji, pomimo, że dość dużo się dzieje,  też nie jest za szybkie. Na ponad 570 stronach mamy wydarzenia z zaledwie jednej doby. I trochę szkoda, że kolejny raz mamy ten sam schemat co w poprzednich książkach, czyli profesor Langdon w towarzystwie pięknej kobiety musi uciekać, ukrywać się przed mordercą, a przy okazji rozwiązywać zagadkę. Sprawdzone patenty nie są złe,  lecz z czasem się nudzą.

poczatek

Ja lubię Dana Browna i doceniam jego  pomysł na fabułę tej książki. I choć  schemat jest dość powtarzalny, a Robert Langdon zszedł na drugi plan i stracił nieco swojej werwy to mi się „Początek” podobał. Nowoczesne technologie w walce z Kościołem i do tego Barcelona w tle? Ja to kupuję lol K.

P. S. Muzeum w Bilbao to miejsce, które dzięki tej książce koniecznie muszę zobaczyć. Z opisu, jaki przedstawił  autor nie mogłam sobie go wyobrazić, więc go wygooglowałam i przepadłam a smile

 

 


Wydawnictwo: SONIA DRAGA
Tłumaczenie: Paweł Cichawa
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 576

 

 

Korzystanie ze tej strony oznacza, że wyrażasz zgodę na korzystanie przez nas z plików cookie Jeśli będziesz kontynuować bez zmiany ustawień przeglądarki, przyjmujemy, że z przyjemnością otrzymasz wszystkie pliki cookie w witrynie wszystkieksiazkimowia.pl. Sprawdź politykę prywatności, aby uzyskać więcej informacji. Polityka prywatności